Wino na zdrowie

Plutarch-filozof
O tym, że wino pite w umiarkowanych ilościach jest zdrowe, napisano już wiele. Nie będę więc po raz kolejny powtarzał tych opinii, ale sprowokowany pytaniem znajomego, chciałbym tym razem trochę dokładniej przybliżyć dowody o tym świadczące. Powód do dyskusji znalazł się podczas niedawnej degustacji, którą zrobiliśmy w niewielkim gronie (mieliśmy do przetestowania kilka win francuskich). Po którymś z kolei kieliszku wywiązała się polemika na temat „ciężkiej” pracy degustatora i związanej z tym szczęśliwej rekompensaty, jaka pijącym wino przypada – podobno dzięki jego zdrowotnym walorom…
 
Wszystko odbyło się w formie żartu, ale szybko stworzył się całkiem poważny front sceptyków dopytujący: czy rzeczywiście wino jest tak „zdrowotne”, czy to raczej ideologia wymyślona na potrzeby przemysłu winiarskiego, uspokojenia sumień zbyt częstych degustatorów i wreszcie poprawy ich nastroju.
Po namyśle odpowiadam: wszystkiego po trochę. Wino w niewielkich ilościach naprawdę może nam się przysłużyć. Ale po kolei…
 
Sprawcami większości tych zdrowotnych właściwości wina są dwa związki: antocyjany i resweratrol. Są to dwa antyoksydanty (przeciwutleniacze), które wzmacniają mechanizmy obronne naszych komórek. Aby jednak w pełni zrozumieć jak są ważne, warto najpierw przedstawić głównych przeciwników, rzeczy nieuniknione, a dla wielu filozofów zaś dwa jedyne pewniki: Proszę Państwa, przedstawiam Starość i jej dziecko: Śmierć…
 
starość i młodość
 
Dlaczego się starzejemy? Jedna z teorii dotyczących procesów starzenia mówi, że starzejemy się zgodnie z programem jaki mają „wczytane” nasze geny. To one w odpowiednim czasie płynnie zaczynają zmniejszać aktywność życiową w komórkach, powodując, że nasz organizm coraz słabiej radzi sobie z regeneracją zniszczonych tkanek i samych komórek. Nie do końca zregenerowane komórki są jak źle naprawione układy w maszynach, które z czasem generują coraz więcej błędów – zmniejszona odporność, wrażliwość na środowisko, występowanie zmian starczych i ostatecznie śmierć.
 
Proces ten wspomagany jest przez wolne rodniki, które powstają w organizmie na skutek różnych procesów. Jest ich wiele i w zasadzie nie jesteśmy w stanie przed nimi uciec. Powstają m.in. na skutek promieniowania ultrafioletowego, oddziaływania skażonego środowiska lub niezwykle pospolitego, dotykającego nas wszystkich trawienia, tj. w czasie spalania wielonienasyconych kwasów tłuszczowych do którego dochodzi po posiłku. Czym dokładnie są owe wolne rodniki?
 
To cząsteczki lub atomy, które wykazują bardzo dużą aktywność aby oddać swój pojedynczy elektron innym cząsteczkom (białkom, węglowodanom, DNA lub lipidom). Niestety w wyniku tego przekazania dochodzi do zmian w makrocząsteczkach komórek, którym owo kukułcze jajo – elektron, zostało przekazane. W wyniku przekazania dochodzi w „obdarowanych” komórkach do powstawania zaburzeń w ich działaniu, objawiających się wspomnianymi już zmianami starczymi, powstawaniem chorób nowotworowych i wreszcie śmierci.
 
I w tym momencie na arenę wkraczają Antocyjany. To właśnie one mają ogromną zdolność do neutralizowania (zmiatania) wolnych rodników. Jak wyliczono, działają nawet 20-krotnie skuteczniej niż uważane za ich skarbnicę witaminy C i E. Zatem antocyjany niszcząc wolne rodniki mają działanie odmładzające i antykancyrogenne (zapobiegające wzrostowi nowotworów). To jednak nie wszystko. Wyliczając w skrócie pozostałe ich działanie należy wspomnieć o:
  • zdolności do wiązania metali ciężkich (odtruwanie organizmu),
  • poprawa widzenia (usprawniają mikrokrążenie w gałkach ocznych),
  • uszczelnianie naczyń włosowatych i redukcja skutków zmniejszenia ich przepustowości (ochrona tętnic i żył przed miażdżycą),
  • powstrzymują degenerację włókien kolagenowych (przeciwdziałają powstawaniu zmarszczek).
 
Aby tak się działo, należy zachować odpowiednią proporcję, bo jak już kiedyś napisałem, zawarty w winie alkohol jest środkiem do którego zbyt łatwo możemy się przyzwyczaić. Ale to już inny temat.
 
Pora jeszcze wspomnieć o Resweratrolu. To nasz drugi bohater w walce z tym o czym wielu chciałoby zapomnieć. Resweratrol jest również antyoksydantem, jednak jego największą zaletą jest zdolność unieczynnienia tzw. białka NF-kappa B, które pozwala komórkom rakowym przetrwać chemioterapię. W sposób masowy jest on pozyskiwany i wykorzystywany przez przemysł farmaceutyczny, ale to resweratrol zawarty w winie posiada według wielu specjalistów największe zdolności przeciwutleniające. Inne jego działanie to:
  • redukcja objawów starzenia,
  • poprawa koordynacji ruchowej,
  • wyraźne obniżenie poziomu cholesterolu,
  • wydłużenie długości życia,
  • pobudzenie krążenia w tętnicach mózgowych (badania wykazały, że codzienna dawka wina podnosi IQ o około 3 pkt),
  • zmniejsza ryzyko choroby Alzheimera o 65% – przy codziennej dawce, nie większej niż 50 ml/dzień
 
Zatem reasumując, pijmy wino, bo jak powiedział kiedyś Plutarch:
"Ze wszystkich napojów, wino jest najbardziej korzystne i lecznicze oraz najmniej szkodliwe ze wszystkich lekarstw."
A uzupełniając tę myśl, inny nieoceniony naukowiec – Ludwik Pasteur napisał:
"Wino to najpiękniejszy i najbardziej higieniczny napój."
Nie sposób polemizować.

 

Źródła:

dr E. Kowalska-Wochna, Panacea, Gdańsk 2008

zasoby internetowe

Dodaj komentarz